Kobieta miała ręce skute na plecach, a kostki spięte kajdankami połączonymi łańcuchem umożliwiającym chodzenie niewielkimi krokami. Jej twarz była pozbawiona jakiegokolwiek wyrazu, natomiast wzrok miała przykuty do sznura, jakby jego widok ją hipnotyzował. Im bliżej podchodziła, tym jej kroki stawały się powolniejsze, aż odwróciła się i spojrzała zdesperowanym wzrokiem na eskortę. Żaden ze strażników nie odwzajemnił jej spojrzenia — wszyscy mieli poważne, zdecydowane oblicza. Widząc jej wahanie, na wpół wnieśli, na wpół wprowadzili ją na podwyższenie i ustawili pod pętlą.

Zaczęła gwałtownie dyszeć, gdy z widocznym wysiłkiem zmusiła się do oderwania wzroku od pętli. Zamknęła oczy i poruszyła ustami, ale nie wydobył się z nich żaden dźwięk. Westchnęła i drgnęła, gdy nałożono jej na głowę czarny kaptur, a jej gwałtowny oddech szarpał ciężkim materiałem. Gdy nałożono jej na szyję pętlę, jej dłonie zaczęły wykonywać gwałtowne ruchy, jakby kierowane własną wolą. Jeden ze strażników zacisnął pętlę i umieścił węzeł za jej uchem, po czym wszyscy puścili ją i odstąpili o dwa kroki.

Skazana zachwiała się, jakby ze strachu ugięły się pod nią kolana, i w tym momencie przemówił pułkownik. Jego głos był ponury, ale z nutą współczucia, jak u kogoś, kto ma do wypełnienia niemiły obowiązek.

— Honor Stephanie Harrington, zostałaś skazana za zbrodnię popełnioną przeciwko ludowi. Wyrok sądu to śmierć przez powieszenie. Ma zostać wykonany za chwilę. Czy chcesz coś powiedzieć?

Zapytana szarpnęła konwulsyjnie głową, oddychając gwałtownie, i pułkownik bez słowa kiwnął głową, po czym silnym zdecydowanym ruchem nadepnął przycisk w podłodze. Huk otwierającej się zapadni był niezwykle głośny, podobnie jak trzask pękających kręgów, gdy ciało ofiary naprężyło linę. Szarpnęło się raz i zwisło bezwładnie, obracając się powoli na cicho poskrzypującym sznurze.



8 из 750